Gdy zaczęłam blogowanie zwróciłam uwagę, że lakiery Essie cieszą się bardzo dobrą opinią w internecie i przez długi czas marzyłam, żeby je w końcu wypróbować. W rozdaniu wygrałam zestaw 3 miniaturek, dzięki czemu mogłam wreszcie sprawdzić na własnych paznokciach o co tyle krzyku. Dzisiaj pod lupę biorę lakier w kolorze fuksji nr 324 Haute in the heat.
Mam miniaturową buteleczkę o pojemności 5 ml. Posiada ona wypukłe tłoczenie z logo marki na froncie opakowania. Lakier ma klasyczny, lekko zaokrąglony pędzelek, który pozwala na wygodne nałożenie emalii. Do pełnego krycia wystarczają 2 cienkie warstwy, ale przy odrobinie wprawy, jedna grubsza też nie wygląda źle. Kolorek bardzo mi się podoba, ponieważ jest uniwersalny. Nadaje się zarówno do pracy jak i na wieczór. Wysychanie lakieru określiłabym jako standardowe. Produkt nie smuży i nie tworzy bąbelków przy nakładaniu. Jego trwałość wynosi ok. 2-3 dni, co jest dla mnie dużym rozczarowaniem. Nie mam pojęcia, dlatego wytrzymuje na moich paznokciach tak krótko. Pierwsze odpryski potrafią pojawić się już następnego dnia. Powiem szczerze, że nie tego oczekiwałam od znanej marki, zwłaszcza, że lakiery Essie nie należą do najtańszych.
Essiaki rozczarowały mnie swoją trwałością. Dla mnie to przeciętne lakiery, sprzedawane w zawyżonych cenach (ok. 30 zł za 13,5 ml).
Jakie są Wasze spostrzeżenia na temat emalii Essie?