Już jakiś czas temu stuknęła mi 25ka i od tego czasu staram się bardziej przykładać do pielęgnacji twarzy. Dotąd sporadycznie używałam kremu pod oczy, ale zdecydowałam, że muszę to zmienić. W moje ręce wpadł nawilżający krem rozświetlający pod oczy z serii Tołpa botanic amarantus.
Moja skóra pod oczami nie jest wymagająca. Potrzeba jej jedynie dawki nawilżenia i odrobiny rozświetlenia, dlatego ten krem wydał się być dla mnie idealny. Produkt ma pojemność 10 ml, znajduje się w aluminiowej tubce, która ogranicza wnikanie bakterii. Tuba mieści się w kartoniku, który opatrzony jest wszystkimi najważniejszymi informacjami.
Działanie
Krem jest lekki, szybko się wchłania przez co jest niezwykle wydajny. Nie pozostawia lepiej warstwy, ale niestety nie wiem jak spisuje się pod makijażem, gdyż nie używam korektora pod oczy. Jego codzienne stosowanie sprawia, że skóra jest nawilżona. Nie błyszczy się, nie wygląda na tłustą, a spojrzenie zyskuje blask. Po regularnym stosowaniu cienie pod oczami są minimalnie mniej widoczne. Generalnie jest to bardzo przyjemny produkt, do którego z chęcią jeszcze wrócę. Żałuję tylko, że nie jest trochę tańszy, gdyż kosztuje ok. 40 zł.
Znacie ten krem? Jakie są Wasze ulubione produkty pod oczy?